Orange Ekstraklasa w Polsacie?

Jak podaje Dziennik najpoważniejszym kandydatem do przejęcia praw do transmisji rozgrywek Orange Ekstraklasy jest Polsat. Canal+ będzie pokazywał I ligę do końca sezonu 2007/2008 i byłby faworytem w wyścigu, gdyby nie burza w PZPN.

Informacje o skandalu korupcyjnym dotarła już do francuskiej centrali telewizyjnego giganta, który teraz zastanawia się, czy nie wpłynie to negatywnie na wizerunek Canal Plus. Tym bardziej, że gwiazda komentatorska stacji, sędzia Wit Żelazko, trafił do prokuratury w kajdankach i przyznał się do brania łapówek. Szef działu sportowego Canal+ Jacek Okieńczyc wyjaśnia, że piłka nożna to jeden z filarów stacji, ale: Kierownictwo bardzo poważnie zastanowi się, czy i na jakich zasadach przystąpi do przetargu. Takich obiekcji nie ma z kolei szef sportu w Polsacie Marian Kmita, który zapowiada, że jego stacja będzie walczyła o ekstraklasę wszelkimi możliwymi środkami. Polsat gotów jest nawet przepłacić. Pozycja tej stacji w negocjacjach jest bardzo mocna. Kuratorem PZPN jest prezes Ekstraklasy SA Andrzej Rusko – jeden z założycieli Polsatu, przez wiele lat prawa ręka Zygmunta Solorza, z którym do dziś wiążą go interesy. To on doprowadził do zakupu przez Polsat 3-letnich praw do pokazywania rozgrywek Pucharu Ekstraklasy. Jednym z arbitrów w aferze wokół PZPN i korupcji w futbolu chce być Piotr Nurowski, szef PKOL, ale i członek rady nadzorczej Polsatu. Kibicuje on programowi naprawy polskiego futbolu według Zbigniewa Bońka, który doprowadził przecież do kontraktu między PZPN a Canal+ w 2000 r. wartego 100 mln dol.

Na razie z rezerwą na temat walki o ekstraklasę wypowiadają się przedstawiciele ITI. Multimedialny polski gigant związał się z piłką choćby przez zakup warszawskiej Legii. W tej chwili rozwijane jest pasmo klubowe w nSport. Kanał przygotowuje cykliczne audycje poświęcone zespołom ekstraklasy. Ostatnio ITI lekko odgryzł się także Polsatowi. Stacja Solorza straciła w zeszłym roku prawa do Bundesligi na rzecz Sport Klub. W tym tygodniu ten kanał tematyczny trafił na zasadach wyłączności na platformę n. Wydaje się, że ITI dąży do przyciągnięcia jak największej liczby wydarzeń sportowych na swoją platformę, a konkurencja skupiła się na prawach do transmitowania polskiej ligi. Aby zobaczyć Bundesligę i tak trzeba więc będzie kupić dekoder od ITI (poza nielicznymi wyjątkami sieci kablowych, które pobierają Sport Klub oddzielnie). Powtórki meczów ligi niemieckiej będą w nSport. Kanał TVP Sport też jest na platformie ITI. Na razie nie zamierzamy składać deklaracji odnośnie startu w przetargu – wyjaśnia Dziennikowi Maciej Sojka, prezes ITI Neovision, spółki odpowiedzialnej za rozwój platformy n. Gdyby do przetargu o I ligę stanęła TVP i wpuściła piłkę do swojego kanału tematycznego, ta i tak trafiłaby na platformę ITI.

Źródło: Dziennik

ostatniekomentarze
Dołącz do dyskusji i do blisko 6 tysięcy zarejstrowanych użytkowników!
Sprawdź: