„Pod warstwą komedii pokazuje rzeczy ważne i głębokie” – prof. W. Godzic o fenomenie Kevina
21/12/2016Autor: MN
„Pod warstwą komedii pokazuje rzeczy ważne i głębokie” – prof. W. Godzic o fenomenie Kevina
Prof. Wiesław Godzic, medioznawca z Uniwersytetu SWPS, spróbował przeanalizować fenomen filmu „Kevin sam w domu”. Dlaczego co roku oglądamy ten sam film? Czy miłość do „Kevina samego w domu” wynika z tego, że w latach 90. podobały nam się wszystkie amerykańskie produkty? Na portalu tvpolsat.info komentarz medioznawcy na ten temat.

Prof. Wiesław Godzic, medioznawca z Uniwersytetu SWPS:
Chcemy chyba oglądać – i tu jestem absolutnie banalny – to co już widzieliśmy, to co jest sprawdzone. Ale za tym idzie coś głębszego i coś bardziej smutnego. Boimy się nowości. Nie wiemy jak zareagować np. na poważne kino ambitne, które by w tym czasie było nadawane i nawiązywało do motywu Bożego Narodzenia. Pewnie byśmy go nie oglądali. W Święta chcemy, żeby cały rok powtórzył się, czyli także filmy, które doskonale znamy. Chórem możemy wymieniać pewne kwestie. Myślę, że to wzbudza w nas wspólnotę. Sądzimy, że to jest takie polskie. Chciałbym, żebyśmy byli bardziej otwarci na inne sposoby zachowywania się podczas Bożego Narodzenia. To co mamy teraz jest bezpieczne, ale banalne.

U nas na początku lat 90. nie było filmów christmasowych. Wtedy nasza miłość do Ameryki była absolutna i bezwarunkowa. Na tej nutce film „Kevin sam w domu” został zaakceptowany jako zwyczajny, jeden z wielu filmów amerykańskich. Wszystko nam się tam podobało, że mieli paszporty i mogli w każdej chwili lecieć, a może nawet bez paszportów. Myśmy chłonęli taką amerykańskość tego filmu.

Film „Kevin sam w domu” gra z wartościami amerykańskimi. Gra, ponieważ nie hołduje im do końca, ale jest typowym hollywoodzkim filmem z happy endem. Pozycja rodziny jest dziwaczna. Jest to rodzina w rozpadzie. Jest ich dużo, mijają się, nie spotykają ze sobą, zapominają o sobie. Amerykanie wiedzą o co chodzi. W ogóle jest pewien atak na rodzinę, że nie spełnia ona swoich funkcji. Pokazano rzeczy ważne, prawdziwe i głębokie, ale pod warstwą tej znakomitej komedyjki. Ogląda się to fajne, ale po wyjściu z kina zastawiamy się – no dobrze, ta matka kocha tego syna, ale nie mogłaby zadbać o niego w inny sposób? Jaka jest rola rodzeństwa, kuzynów? Czy z tych ludzi, którzy nieustannie się biją, wyrosną osoby, które będą sobie pomagać? To są pytania, które chce postawić ten film, ale one nie są śmieszne.
Tagi: #świeta #kevin sam w domu #wiesław godzic #opinie 

Komentarze przez Facebooka

Komentarze

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Sponsor

Ankieta

Jak oceniasz powrót "Idola"?

Dobrze

Źle

Nie wiem, nie oglądam

Kalendarium

2 marca
• Wieczór z Gwiazdami Telewizji Polsat
16 marca
• Raport Cyfrowego Polsatu za 2016 rok

Newsletter tvpolsat.info

Bądź na bieżąco i dowiaduj się pierwszy o najważniejszych informacjach ze świata Cyfrowego Polsatu i Telewizji Polsat.

Partnerzy